
W gabinecie kilka razy w tygodniu słyszymy to samo zdanie: „Nie podoba mi się mój brzuch, ale nie wiem, czy potrzebuję liposukcji, czy plastyki brzucha.” Ta niepewność jest całkowicie zrozumiała. W internecie oba zabiegi opisuje się zwykle obok siebie, oba obiecują płaski brzuch i z zewnątrz różnica wcale nie jest oczywista. Tymczasem te dwie operacje nie są dla siebie zamiennikami. Rozwiązują różne problemy, a gdy wybierze się niewłaściwą, z wyniku nie jest zadowolona ani pacjentka, ani chirurg.
Ten artykuł nie podejmie decyzji za panią; może to zrobić tylko badanie. Pokaże jednak, jakim okiem spojrzeć na własny brzuch, zanim pani do nas przyjdzie. Większość osób, które zadają sobie kilka poniższych pytań, odkrywa, że odpowiedź nie jest aż tak niejasna, jak sądziły.
Najpierw ustalmy: oba zabiegi dotykają czego innego
Liposukcja, jak sama nazwa wskazuje, usuwa tłuszcz. Cienkimi kaniulami odsysa się warstwę tłuszczu pod skórą; skóry, mięśni i pępka się nie dotyka. Wykonuje się ją przez kilkumilimetrowe nacięcia i zostawia ślady, których po roku trudno się doszukać. Czego nie robi? Nie napina wiotkiej skóry, nie usuwa rozstępów i nie łączy rozsuniętych mięśni brzucha. Co więcej, u osoby ze słabą elastycznością skóry usunięcie tłuszczu spod niej może sprawić, że skóra będzie jeszcze bardziej pusta i opadnięta.
Plastyka brzucha to natomiast operacja skóry i mięśni. Usuwa się nadmiar skóry poniżej pępka, w razie potrzeby zszywa na linii pośrodkowej mięśnie rozsunięte w ciąży i przenosi pępek w nowe miejsce. Często w tej samej sesji dodaje się liposukcję talii i boków. Ceną jest dłuższa blizna i dłuższa rekonwalescencja.
Krótko mówiąc, pytanie nie brzmi „co jest lepsze”, tylko „co dokładnie jest nie tak z moim brzuchem”. Jeśli problemem jest tłuszcz, liposukcja. Jeśli skóra i mięśnie, plastyka brzucha. Jeśli jedno i drugie, oba zabiegi.
Proszę ufać palcom, nie lustru
Najbardziej przydatny test, jaki można zrobić w domu, to ten sam, który robimy w gabinecie. Proszę stanąć, chwycić skórę pod pępkiem dwoma palcami i pociągnąć. Jeśli skóra zostaje w ręce, łatwo się fałduje i po puszczeniu powoli wraca, jest jej nadmiar. Jeśli jest napięta, a przy szczypaniu czuć pod nią miękką pełność, problemem jest tłuszcz.
Druga wskazówka to pozycja siedząca. Jeśli na siedząco na brzuchu tworzy się wyraźny fałd, który po wstaniu całkowicie znika, skóra wciąż spełnia swoją rolę. Jeśli fałd wygląda tak samo na siedząco i na stojąco, a na stojąco wręcz zwisa nad paskiem spodni, liposukcja tej skóry nie poprawi.
Trzecia to rozstępy. Rozstęp to pęknięcie głębokiej warstwy skóry. Skóra pokryta rozstępami w dużej mierze straciła sprężystość i po usunięciu tłuszczu się nie obkurczy. Jeśli pod pępkiem są gęste rozstępy, plastyka brzucha usuwa ten fragment skóry w całości i większość rozstępów znika razem z nim. Mało która pacjentka się tego spodziewa, a zwykle to mile widziany bonus.

Bez rozmowy o wadze nie ma decyzji
Dla obu zabiegów obowiązuje jedna zasada: żaden z nich nie jest metodą odchudzania. Ilość tłuszczu, którą można bezpiecznie usunąć w jednej sesji liposukcji, ma górną granicę, a ta nie jest na tyle wysoka, by zrobić różnicę na wadze. Plastyka brzucha również jest operacją kształtu, nie masy ciała.
Dlatego jedno z pierwszych pytań w gabinecie brzmi: „Czy pani waga jest stabilna od sześciu miesięcy?” Jeśli plastykę brzucha wykona się u osoby, która wciąż chudnie, kilogramy zrzucone później tworzą nową wiotkość i operacja idzie na marne. Działa to też w drugą stronę: przytycie o osiem czy dziesięć kilo po liposukcji po prostu przenosi tłuszcz w inne miejsca. Idealna kandydatka jest blisko wagi docelowej i utrzymuje ją od co najmniej kilku miesięcy.
W grę wchodzą też plany ciążowe. Nie polecamy plastyki brzucha osobom myślącym o dziecku w najbliższym czasie; ciąża ponownie rozsuwa mięśnie i znów rozciąga skórę. Liposukcja jest pod tym względem bardziej elastyczna, ale i tam trwałość wyniku zależy od utrzymania wagi.

Po porodzie do rozmowy dołączają mięśnie
W ciąży macica rozsuwa na boki dwa pionowe pasma mięśni brzucha. Nazywamy to rozejściem mięśni prostych. U większości kobiet szczelina zamyka się sama po porodzie, u części nigdy. Objaw jest typowy: prawidłowa waga, regularny ruch, a brzuch i tak wystaje do przodu, i słyszymy: „wyglądam, jakbym wciąż była w trzecim miesiącu”.
Ta wypukłość to nie tłuszcz, tylko szczelina w ścianie mięśniowej. Sto brzuszków jej nie zamknie, a liposukcja jej nie usunie. Podczas plastyki brzucha zszywamy te dwa pasma z powrotem na linii pośrodkowej i dopiero wtedy brzuch naprawdę się spłaszcza. U kobiety po jednym lub kilku porodach, z brzuchem wysuniętym do przodu, pierwszą rozważaną opcją jest więc zwykle plastyka brzucha.
Rekonwalescencja i blizna: uczciwe porównanie
Po liposukcji większość pacjentek następnego dnia chodzi po domu, a po trzech–czterech dniach wraca do pracy biurowej. Obrzęk i siniaki utrzymują się kilka tygodni, odzież uciskową nosi się od czterech do sześciu tygodni. Ostateczny kształt ustala się około trzeciego miesiąca. Ślady mają kilka milimetrów i niemal znikają.
Plastyka brzucha to większa operacja. Przez pierwszy tydzień czy dwa chodzi się lekko pochylonym, bo skóra została zszyta pod napięciem. Powrót do pracy zwykle po dwóch tygodniach, dźwiganie i sport po sześciu. Blizna biegnie wzdłuż linii bikini od jednej kości biodrowej do drugiej. W pierwszych miesiącach jest czerwona i widoczna, po roku staje się bladą linią. Jeśli pacjentkę naprawdę martwi ta blizna, dwa razy się zastanawiamy, zanim zaproponujemy pełną plastykę; przy mniejszej wiotkości czasem wchodzi w grę mini-plastyka z krótszą blizną.
Czy można połączyć oba zabiegi?
Można, i robimy to często. W tak zwanej lipoabdominoplastyce najpierw usuwa się tłuszcz z talii i boków, a potem napina skórę brzucha. Dzięki temu uzyskuje się nie tylko płaski przód, ale i smukłą talię z profilu. Ten łączony zabieg nie jest jednak dla każdej. Ze względu na bezpieczne ukrwienie skóry trzeba ostrożnie zdecydować, ile tłuszczu usunąć i jak daleko odpreparować skórę. U palących, przy źle kontrolowanej cukrzycy i wysokim wskaźniku masy ciała wolimy połączenie odłożyć albo rozdzielić na dwie sesje.
Co przygotować na konsultację?
Właściwie niewiele, ale kilka informacji przyspiesza sprawę. Chcemy wiedzieć, jak zmieniała się pani waga w ostatnim roku, ile było ciąż i jak przebiegały porody, jakie leki pani przyjmuje i czy pani pali. Każda wcześniejsza operacja brzucha, zwłaszcza cesarskie cięcie, bezpośrednio wpływa na plan.
Z pacjentkami z innych miast i z zagranicy zaczynamy od wstępnej oceny na podstawie zdjęć. Trzy fotografie, na stojąco od przodu, z boku i na siedząco, mówią nam wiele jeszcze przed spotkaniem. Ostateczna decyzja zapada jednak zawsze podczas badania; nikt jeszcze nie wymyślił, jak zrobić test szczypania przez ekran.
Ostatnia uwaga: żadne kryterium z tego artykułu samo niczego nie rozstrzyga. Sytuacje pośrednie są bardzo częste: wiotka skóra bez rozstępów, idealna waga z rozsuniętymi mięśniami. W takich przypadkach omawiamy razem plusy i minusy obu opcji, a czasem wniosek brzmi: „na razie nie róbmy żadnej, spójrzmy znów za pół roku”. Właściwy moment decyduje o wyniku tak samo jak właściwa operacja.